„Kochający mąż, ojciec i dziadek. Człowiek o wielkim sercu.”






„Mój drogi Janku, przez 54 lata byłeś moją skałą, moim najlepszym przyjacielem i miłością mojego życia. Każdy poranek bez Ciebie jest ciszą, której nie da się wypełnić. Ale wiem, że gdziekolwiek teraz jesteś, grasz na swoim akordeonie i uśmiechasz się tym swoim ciepłym uśmiechem. Czekaj na mnie.”
„Tato, nauczyłeś mnie, że prawdziwa siła to cierpliwość i dobroć. Każda budowla, którą stawiałeś, każdy model, który z nami sklejałeś — to były lekcje miłości. Będę Cię nosić w sercu do końca moich dni.”
„Tato, to Ty nauczyłeś mnie patrzeć na świat z ciekawością. Nasze wspólne wyprawy nad Wisłę, poranne rozmowy przy kawie — to skarby, których nikt mi nie odbierze. Dziękuję za wszystko.”
„Tatusiu, byłeś najłagodniejszym człowiekiem, jakiego znałam. Twoje opowieści przed snem, Twoja wiara we mnie, gdy sama w siebie nie wierzyłam — to fundamenty, na których zbudowałam swoje życie. Kocham Cię, Tato.”
„Janku, przez 30 lat siedzieliśmy przy sąsiednich biurkach. Nie było problemu, którego nie potrafiłbyś rozwiązać — i nie było dnia, w którym nie poprawiłbyś komuś humoru. Branża mostowa straciła legendę, a ja straciłem przyjaciela.”
„Panie Janku, dzięki Panu nauczyliśmy się, że z kawałka drewna i odrobiny cierpliwości można stworzyć coś pięknego. Będziemy budować dalej — dla Pana. Dziękujemy za każdą sobotę spędzoną w pracowni.”
„Jan był człowiekiem cichej wiary i głębokiej dobroci. Przez lata służył parafii z oddaniem, nigdy nie szukając rozgłosu. Jego życie było mostem między ludźmi — łączył, wspierał, budował. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym.”